dolołdowywanie mondre.pl...
mondre.pl - galeria foto
mondre.pl - klimkiewicz o sobie
mondre.pl - małgosia klimkiewicz
W niektórych sytuacjach bardzo drażni mnie marnowanie czasu. Kiedy stoję na stacji metra tkwi we mnie przekonanie, że muszę wsiąść do wagonu najbliższego wyjściu z którego będę korzystać, inaczej tracę czas na dojście do niego i na czas który poświęcam stojąc w miejscu i czekając na nadjeżdżający wagon.
Nie lubię kiedy ktoś miesza jedzenie które przygotowywuje. Kiedy ugniata je albo stara się przeistoczyć w płaską powierzchnię.
Nie lubię kurzu, który osadza się ciągle i ciągle na podłodze mojego pokoju w Warszawie. To zadziwiające skąd się tyle tego bierze. W ogóle kurz... Po co, ja się pytam po co!
Chciałabym pójść na studia, ale brak mi odwagi i samozaparcia.
W zimie zapominam ściągnąć z szyi szalika. Czasami chodzę w nim wtedy cały dzień i nie, nie jest mi gorąco. Śmiem twierdzić, że zostałam wyposażona w zły miernik temperatury ciała. Gdy wszystkim jest gorąco - ja zakładam dodatkowy sweter.
Nie gram w gry komputerowe. Gdy coś mnie goni, coś wyskakuje zza rogu, gdy muszę zdążyć na czas, gdy ktoś próbuje mnie zabić i gdy mnie wyprzedza - to powoduje stres, a przecież każdy wie, że stres jest wrogiem człowieka.
Unikam konfliktów, więc jeśli nie musimy to się nie kłóćmy.
Lubię ładnie wyglądać. Ładnie to znaczy schludnie i niepowtarzalnie. Ładnie to znaczy tak, żeby podobać się sobie i innym. Ładnie to znaczy nie mieć kompleksów. Ładnie, a może ładnie to niedobre słowo?
Z telefonem prawie się nie rozstaję. Czekam na twój telefon, a potem nie odbieram. Cicho...
Wchodzę do sklepu i tak bardzo mam na coś ochotę - tylko nie wiem na co!
Półki pełne słodyczy, chipsów i serków z twarogu - a ja nie wiem co wybrać!
Plączę się i męczę, obijając się wzrokiem o regały z piwem. I nie wiem... Nie wiem co wziąć.
Nie zakładam rękawiczek w zimie. Ograniczają swobodę palców.
Biegam tylko w prawdziwej potrzebie. Uczucie, kiedy brakuje Ci powietrza, którego tak pragniesz. Przystajesz i sapiesz i sapiesz i sapiesz... I musisz biec dalej, a przecież nie chcesz!
Patrze na mój zegarek z Obcym, taki z czerwonym paskiem. Na rękę. Mam w domu zegar, który zabrałam cioci. Nie chciała mi go dać, chociaż w ogóle nie chodził. Zabrałam mimo wszystko. Nakręciłam. To taki zegar z kalendarzem, z klapkami dzielonymi na pół - jak na dworcu. Nie mogłam spać, tak głośno tykał. A potem przestał.
I już go więcej nie nakręcam.
Tęsknię czasem za domem, za Lubaczowem, ale w stolicy jest dobrze. Czasem gorzej.
Herbatę pijam do towarzystwa lub w pracy. W sytuacji kiedy nie ma już nic innego i herbata pragnienie ugasi.
Deklaruję się jako realista. Szkoda trochę... Tak pięknie byłoby znowu być optymistą...
Piszę, śpiewam, rysuję, grzeszę, oddycham, okłamuję, śmieję się, płaczę, haruję, uciekam, niszczę, buduję. Patrzę, nie widzę, ciemno, gdy jest mi wszystko jedno, Czuję, słyszę, lansuję, wyglądam, często krytykuję. Chwalę ospale, mące wody wrzące, tule jakże czule i lekarstwo znam na bóle. Gest, gesty, gestem - po prostu Jestem.
Krzywe nogi mam - komu je dam?
Tak, czytam. Polecam.
Gapię się na ludzi w komunikacji miejskiej. Jakie maja ubrania, buty. Tak, buty to ważna rzecz. I często ich oceniam. Czy są mili, czy wręcz odwrotnie - stoję naprzeciwko jakiegoś chama czy durnej baby. Usprawiedliwiam ich... Kiedy nie ustępują miejsca lub kiedy po prostu źle wyglądają. Zestawiam ich ze sobą i w ostatecznym rozrachunku nic nie jest takie złe na jakie wygląda, a w innych przypadkach - po prostu się mylę.
Czy jedzenie może się kiedyś przejeść?
Uwielbiam dostawać prezenty. Albo paczki, albo listy! Zawsze chcę więcej - to nieprawda, albo prawda z przymrużeniem oka.
Lubię mieć pieniądze, a tak rzadko je mam.
Ja też nie lubię sikać na stojąco.
Nie znam się na polityce, i szczerze - wcale mnie to nie martwi. To są gry dorosłych ludzi. Przekręty i pozorność dokonywania wyborów. Dają ci prawo, które sami ustalają. I tak zrobią co zechcą, nie patrząc na ciebie. I nie, nie znam prezydenta.
Mam taka przypadłość, że fascynują mnie nowości spożywcze. Nowa guma do żucia, nowe pastylki do ssania, nowy jogurt - biorę! Możecie mnie spytać - co nowe, ja już wiem jak smakuje.
Mam więcej kolegów niż koleżanek.
Czasami wydaje mi się, że ludziom nie mieści się w głowie, że ja mogę być nie w humorze, albo mieć problem, albo być zła. Widzą mnie jak ciągle się śmieje i żartuję, a przecież pod tą twarzą też jest normalny człowiek. Czasami gram samą siebie - taką lekko naiwną, miłą dla wszystkich i wiecznie z niebanalnym poczuciem humoru.
Lubię gotować - bardzo! Kroić, wykrawać, dzielić, smażyć, dusić, mieszać, podgrzewać - odgrzewać, a nade wszystko jeść!
Nie lubię jak ktoś odpowiada mi: "a co Cię to interesuje", "a nie powiem", "lubię wszystkie kolory/dania/aktorki...", "aha" i "nie ma takiego numeru... nie ma takiego numeru...".
Lubię zadawać dużo (!) pytań. Różnych. Dziwnych. Nieistotnych. Głupio-mądrych i mądrze-głupich. Niebieskich, zielonych i bezbarwnych. I czy tak wiele wymagam, gdy proszę o odpowiedź?
Jak to mówią - nic na siłę.
Nie wierzę w horoskopy.
Siostra? Jaka siostra? (wiedziałam, że zrozumiesz żart, Marvel)
Boć to wiara w przybytku Pana i trzodzie zdrowie wróży.
Jestem okropnie sentymentalna! Zachowuje wszystko co wywołuje emocje i przywołuje wspomnienia. Każdy liść, papier, sms, zdjęcie, skarpetki i inne - nic nie warte w oczach innych ludzi - rzeczy.
Paranoja.
Members only. Join the Club.
Przez pół roku czekam na wiosnę.
[Życie to ból, którego tak naprawdę nie ma.
Miłość to ból, którego nie powinno się czuć]